14 Rytuał Dla Matki Ziemi z Maria Bucardi 17.11.2013

14 Rytuał dla Matki Ziemi z Maria Bucardi, medytacja dla Ziemi w pełnię księżyca

Moi Kochani, tutaj wszystkie wazne informacje, moje sprawozdanie osobiste i w komentarzach wybrane losowo Wasze sprawozdania z XIV Rytualu dla Matki Ziemi.        Z moca anielskich wibracji Wasza Maria Bucardi

w Rytuale wzielo udzial wg potwierdzen emailowych 

2.211 osob!!!

Wow!!! Niesamowita magiczna liczba :-))

Tak wygladalo niebo przed rytualem zaraz po mojej pierwszej podrozy astralnej, ktora opisze ponizej i wypelnieniu swiata fioletowym swiatlem. Zabarwienie fioletowe utrzymalo sie przez cala noc i kolejnego dnia rano!!!!

rytual_ziemi_bucardi14n
rytual_ziemi_bucardi14o

Tematem rytualu bylo: transformacja, przemiana, alchemia.

Moje sprawozdanie osobiste z XIV

Rytualu dla Matki Ziemi 

teraz w trakcie pisania

Moi Najdrozsi Czytelnicy, z ogromna przyjemnoscia przedstawiam dla Was moje odczucia i przezycia z naszego niedzielnego (17.11.2013) wyjatkowego spotkania dla Dobra naszej Matki Ziemi. Tym razem najpierw bedzie ono milo forme pisemna, a dopiero pozniej w wolniejszym czasie zrobie film na YouTube. Wczesniej zawsze bylo odwrotnie 🙂

Moi Kochani XIV Rytual dla Matki Ziemi byl dla mnie najtrudniejszy z dotychczasowych, gdyz w piatek 15.11 niespodziewanie zostalam przykuta do loza tortur. Pragnac atywowac proces samouzdrowienia bo przeciez nie jest to dla mnie niczym trudnym, otrzymalam wyrazny „zakaz” od Sily Wyzszej, ktora poinformowala mnie, ze to jest konieczne i mam po prostu czekac. Najciezszym dniem byla sobota i niedziela (dzien naszego rytualu), przenikliwy bol, brak sily by poruszyc chociazby dlonie i owe przybicie do „krzyza” nie ukrywam zaskoczyly mnie, tym bardziej, ze od lat nie choruje i nie cierpie fizycznie.

Jesli wiec nie pozwolono mi uzyc mojej wlasnej sily uzdrawiajacej poprosilam o pomoc moja ukochana osobe o bardzo silnych energiach leczniczych, ale po przylozeniu dloni moj partner stwierdzil, ze jest we mnie straszny wir energii destrukcyjnej i zapytal czy stresuje sie niedzielnym rytualem ze wzgledu na moja niedyspozycje a po kilku minutach przesylania energii ze zrezygnowaniem stwierdzil, ze on nie wie co sie dzieje, ale ja totalnie blokuje transmisje. Sily Wyzsze uwazaly bowiem, ze mam czekac, czyli nie ingerowac bo to przezycie ma swoja przyczyne i jest dla KOGOS, CZEGOS niezwykle wazne. Ze zrezygnowaniem wiec czekalam… czekalam …czekalam i cierpialam.

Nadeszla niedziela godzina 16.30/17.00 naszego czasu, czyli wg polskiego godzinke pozniej. W tym momencie zaczelam dokladnie wyczuwac Wasze przygotowania (pojedyncze byly juz wczesniej), ale o tej godzinie czuc bylo bardzo wyraznie jak wiele osob mysli o rytuale i przygotowuje miejsce praktyki. Zerknelam do mojego iPada – gdzie udalo mi sie tylko wyslac do Was wskazowki i widzialam, ze Aldona wyslala zdjecie oltarzyka, ktore bardzo mnie ucieszylo. Odlozylam iPad i zwrocilam sie do Was slowami: „Kochani, Wasze porzygotowania sa tak piekne i juz trwaja a Wasza Arcykaplanka Rytualow Matki Ziemi lezy na lozu cierpienia i dopiero zbiera sily”. Musze przyznac, ze poczulam smutek i taka obawe i malutki „stres” czy dam rade. W tym momencie poprosilam Sily Wyzsze o pomoc…

Poczulam jak z kazdej strony splywa na mnie fioletowe swiatlo (dopiero pozniej zwrocilam uwage, ze moja posciel tego dnia miala TAKZE kolor fioletowy, jak temat naszego rytualu XIV – nie myslalam o tym wczesniej 🙂 Wczesniej, gdy rozmawialam z sila Wyzsza, zawsze widzialam zielone splywajace na mnie swiatlo /typowe w uzdrowieniu) oraz jasnozlote. W kilka sekund odczulam, ze sama jestem tylko swiatlem, bez ciala materialnego a raczej to cialo zmienilo sie w swiatlo. Cos zwrocilo moja uwage na moj magiczny pierscien ochronny na srodkowym palcu prawej dloni i z zaskoczeniem stwierdzilam, ze jest na zlym palcu – zawsze nosze go na palcu serdecznym, przelozylam pierscien i moje oczy zatrzymaly sie na krzyzu egipskim Ankh, ktory jest na nim wygrawerowany w czystym srebrze.

Ankh – http://pl.wikipedia.org/wiki/Anch

W tym momencie poczulam na moich rozlozonych prostopadle do ciala ramionach po prawej stronie dotyk (fizyczny silny dotyk!) psiej?Wilczej? Łapy Szakala?. Odwrocilam glowe i obok mnie znajdowal sie Anubis. Popatrzylam w lewo i po lewej stronie byl Horus. „Maska” lub jego materialna czesc (?) umieszczona jakby powyzej twarzy, ktorej w tym momencie nie widzialam – zywa glowa sokola. Ten niesamowity widok, gdy lekki wiatr rozwiewa piorka obok szyi tego ptaka. Ten wzrok – specyficzny wzrok, ktory przetrwal w legendach i powiedzeniach jako „sokole oko”, „sokoli wzrok”. Poczulam na mojej prawej dloni specyficzna energie, widzialam, ze Anubis w sam jej srodek – przesyla mi czerwona moc a Horus w sam srodek lewej dloni zielona. Zamknelam oczy i zaczelam odczuwac jak rosna mi coraz dluzsze i dluzsze zlote wlosy – blyszczace tak silna energia, jakby zlote grube nitki. Byly coraz dluzsze i dluzsze. Moja twarz zmienila sie, odprezyla i zaczela wg mojego odczucia, przybierac inny wyglad. Lagodniejszy? Piekniejszy? Widzialam, jak moje cialo staje sie krzyzem egpipskim Ankh – a moje ramiona to ramiona tego krzyza. Byl on jakby utkany z roznorodnych niezwykle silnych i blyszczacych energii, jakby kamieni szlachetnych, szmaragdow, rubinow itp. Bylam ubrana w biale szaty i mialam nieodparte wrazenie, ze widzialam moja PRAWDZIWA twarz (znam ja takze z niektorych snow, w ktorych widzialam ta twarz w lustrze i rozpoznalam ja juz kilka lat temu jako moja wlasna (uwaga – jest inna, niz tak, ktora znacie z filmow czy zdjec, ktora nosze w tym aktualnym zyciu)!!! Takze blond dlugie wlosy sa tymi naturalnymi dla mojej duszy.

Czulam i widzialam, jak moje cialo unosi sie w fioletowej mgle – jakby plynie w galaktyce. Mniej wiecej jak na zdjeciu galaktyki Andromedy, ktore w tej chwili, gdy opisuje to odczucie, udalo mi sie znalezc w internecie by bardziej obrazowo ukazac Wam ten obraz – „zabawne” bo jest prawie idealnym odzwierciedleniem mojej wizji!!!! Zdjecie ponizej:

rytual_ziemi_bucardi14z1

W tym momencie powracam do mojego ciala materialnego na lozu i wiem, ze te sily beda dzis ze mna i nie musze juz martwic sie o przebieg rytualu. Z energii pozostalo tylko specyficzne wibrowanie mojego pierscienia.

Rytual rozpoczynam mniej wiecej 20 minut przed 22:00 czasu polskiego. Przywolanie Zywiolow, otwarcie kregu, rytual pentagramu, oczyszczenie przy pomocy grzechotki – podobnie jak przy rytuale XIII. Suknia rubinowa, bialy plaszcz. W dloni najpierw rozdzka z drzewa migdalowego – ta do Rytualow Matki Ziemi, potem w prawej dloni moj talizman dwa smoki z pentagramem – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/806679/dwa-smoki-zenski-i-meski-w-milosnym-uscisku-harmonii-posrebrzany-i-pozlacany-amulet-magiczny.html w lewej Aniol z agatu mszystego moj osobisty – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/4302452/talizman-anielski-na-agacie-mszystym-idealny-uniwersalny-prezent-dla-bliskich.html.

Siadam po turecku i patrze dookola. Niebo nadal jest fioletowe, caly ocean jest fioletowy. Fiolet zaczyna przybierac na sile, wieje wiatr i nagle czuje, ze on takze jest fioletowy – bardzo dzwne wrazenie.

W sekundzie znow jestem w Akashy – fioletowy Kosmos dookola. Moje dlugie wibrujace zlotym swiatlem wlosy. Mam wrazenie, ze plyne we Wszechswiecie i „doplywam” do swiatyni. Wokol krysztalowego oltarza stoja kaplani/kaplanki w bialych szatach i plaszczach, na twarz maja nasuniete kaptury a w srodku miedzy nimi wsrod krysztalow – jakby krysztalow gorskich lub diamentow(!!!) lezy fioletowa (piramida?, szescian?? w tej chwili nie jestem w stanie dokladnie przypomniec sobie formy) – specyficzny krysztal, energia bijaca fioletowym niezwykle silnym blaskiem!!!

Ta energia jest tak niezwykla, ze oswietla wszystko i przenika wszystko na wskros! Podchodze do oltarza i wyciagam moje dlonie w strone „krysztalu”. Widze jak w aurze kaplanow/kaplanek pojawia sie niesamowite oczekiwanie, napiecie. Widze moje dlonie – kazdy palec na swoiste przedluzenie z czystego zlota ?? (ta sama energia, co zlote wlosy) i wygrawerowanymi symbolami. Przypomina to cos na ksztalt niezwykle dlugich zlotych pazurow – nalozonych na palce, zakrywajacych wiecej niz polowe palca i przedluzajacych palec prawie o taka sama dlugosc. To wyglada niezwykle pieknie!!!! Biore „krysztal” w moje dlonie i oczekiwanie znika, kaplani/kaplanki spuszczaja przede mna glowy… Tak, jakby cos sie spelnilo … Nadszedl odpowiedni czas i ktos, kto mogl ten krysztal uchwycic …

W sekundzie jestem znow w moim magicznym kregu, krysztal jest w moich dloniach – moich naturalnych dloniach bez zlotych ozdob. Bije taka energia, ze wszystko dookola zdaje sie nia swiecic! Klecze twarza na Wschod. W momencie krysztal stapia sie z moim cialem na wysokosci – serce, splot sloneczny. W calosci moje cialo zmienia sie w energie fioletu. Przytulam twarz do ziemi i w tym momencie staje sie z Ziemia jednoscia, jakbym zostala przez nia wciagnieta, wchlonieta. Oddaje ta energie dookola i ona idzie w glab i w szerz Ziemi pulsujac, jakby takimi uderzeniami! Widze jak w sekundzie wszystkie ametysty (ametysty = rodzaj kamieni szlachetnych) na Ziemi zaczanaja swiecic fioletem (ta energia), tak jakby cos je aktywowalo. I to te ametysty lezace wewnatrz Ziemi, jak i te u roznych ludzi. Tak, to przeciez nie jest przypadek, ze ametyst trafia do danej osoby… Czy ametyst w bizuterii czy innej formie, zaczyna nagle promieniowac ta energia – PRZEMIANY!!!

Widze mnichow w Tybecie, ktorzy patrza w niebo i kiwaja do siebie glowami jakby ze zrozumieniem, jakby od dawna wiedzieli, ze to cos sie wydarzy a niebo swieci fioletem. Widze Mongolow jakas starszyzne, to samo uczucie, jakby takze od setek/tysiecy??? lat czekali na to, co sie wlasnie dzieje. Widze gdzies  w glebi Rosji?Syberii? staruszke, wiedzme, szamanke –  ktora patrzy w niebo i ona takze wie co sie stalo. Niezwykle uczucie, ktore trudno opisac slowami!

Widze jak wszystko na Ziemi, co ma kolor fioletu, zaczyna promieniowac tym swiatlem, ta energia, m.in. takze Wasze fioletowe swiece na oltarzach! Jesli ktos spojrzy na jakikolwiek fiolet, zaczyna odczuwac ten impuls – przemiany. Teraz widze jak w ludzkich glowach zapalaja sie fioletowe malenkie ogniki, ta przemiana idzie jak fala przez cala Ziemie i setki, tysiace ludzi. Bardzo piekny obraz!!! Teraz widze Was uczestnikow i u Was te ogniki sa duzo wieksze (!!!), wypelniaja Wasze pokoje (miejsce w ktorym w tej chwiki jestescie). Nagle koniec czarna dziura. Cisza…

Niesmialo pytam sily wyzsze czy to wszystko, jakby podswiadomie czekajac, ze mam zrobic cos jeszcze!!!!

Czuje wyrazna odpowiedz: TO WSZYSTKO – CEL RYTULU ZOSTAL OSIAGNIETY!

W tym momencie nagle nie wiem co z soba poczac, bardzo dziwne uczucie … Przywoluje Archaniola Zadkiela – w sekundzie ta niezwykla postac zlozona z fioletowego Swiatla staje przede mna. Prosze go o dalsza pomoc dla ludzi i istot ziemskich w przemianie, zmianie myslenia, swiadomosci.  Czuje jakby usmiechnal sie myslac: o co go prosze, przeciez to jego rola tutaj na Ziemi… Jednak widze i czuje jak odpowiada, ze przyjmuje moja prosbe i wzmocni energie fioletowa tutaj na Ziemi i zwiazana z nia transformacje!

Gdy Archaniol Zadkiel znika, zegar koscielny bije dokladnie godzine 22.00 (u nas 21.00)

Od razu witam sie z Wami, cieszac sie, ze rytual dopiero teraz faktycznie sie rozpoczal, gdy dla mnie sie juz skonczyl… Sidze po turecku na golej i zimnej, wilgotnej ziemi w momencie czuje jak jasne prawie biale swiatlo, niezwykle jednak cieple, oswietla moja twarz. Ksiezyc wyszedl zza chmur, jednoczesnie czuje Wasze energie i odpowiadam na powitanie. Teraz wiem, ze Ksiezyc faktycznie bieze udzial w naszym spotkaniu, jako ta energia zenska, kobieca. Czuje takze Straznikow Ksiezyca, ktorych przywolalam zaraz po otwarciu kregu na samym poczatku.

Zaczynam prowadzenie rytualu

KROK I – wszystko przebiega prawidlowo, pozytywnie, tylko dominuje fioletowy blask energii. Widze rozne zrodla energii odnawialnej, weganski styl zycia, harmonie, zmiane myslenia ludzi, widze jak dziala fiolet, jesli jest gdzies np. w centrum handlowym …. Nagle widze kobiete, ktora ma zamiar kupic cos banalnego co nie jest ani jej, ani innym potrzebne do szczescia – nagle widzi fiolet, wychodzi z centrum i idzie do sklepu ogrodniczego. Za ta sama sume przeznaczona na zakup tej innej rzeczy teraz kupuje drzewo i krzewik. Wraz z rodzina sadzi je w Ziemi przed blokiem. Piekne wrazenie. Widac szczescie w jej oczach, nagle ta decyzja by zamiast tandetnej blyskotki, posadzic to drzewo i krzew dalo jej odczucie szczescia …..Widac takze radosc w oczach jej meza i dziecka, ktore umorusane ziemia smieje sie i podlewa malutka koneweczka wlasnie posadzone rosliny i pyta, kiedy beda z tego drzewa pierwsze owoce.

Teraz widze jak inni ludzie robia to samo. Kupuja na swieta choinki w doniczce by potem wysadzic je na lono natury. Cos pieknego! Ta radosc rodzinna, gdzie tegoroczne swieta pozostana w pamieci w formie wlasnego drzewa!!!! Tym razem nie beda ulotne, nie skoncza na smietniku, ale beda trwale – tak, jak to drzewo posadzone w lesie! To drzewo, ktore spedzilo razem z nimi Swieta.

Krok II – temat rytualu. Wszedzie widze fioletowa energie, fioletowe motyle, fioletowe kwiaty i nastepujaca przemiane

Gest Kwiatow – maluje kwiat na wschodzie i wypelniam go fioletowym swiatlem, wysylam na Wschod, to samo robie na poludniu, zachodzie i polnocy. Gdy wyslalam kwiat na zachod – caly ocean widoczny po tej stronie, nagle zabarwil sie fioletem! Teraz po wyslaniu ostatnich energii wpadam w ciemnofioletowa otchlan, jakby znow w eter… Czuje, ze czas zakonczyc rytual… Otwieram krag.

Czuje zimo, dreszcze, sece bije mi jak oszalale – odczuwam chorobe mojego fizycznego ciala. Ostatkiem sily opadam na krzeslo pod cudnym drzewem akacjowym, posadzonym z inicjatywy i datku Magdaleny i na chwilke zamykam oczy by znow zebrac sie w sobie. Mysle o Was cieplo, prosze o dobro dla Was uczestnikow i sile byscie dokonczyli Wasze rytualy, jesli jeszcze trwaja. Wracam do domu.

Siadam do dziennika magicznego i spisuje wrazenia. Cala sie trzese z zimna, serce chce mi wyskoczyc z piersi i raz po raz odczuwam bol! Mam wrazenie, ze zaraz pioro wypadnie mi z dloni i upadne na podloge. Nagle moj wzrok pada na lezacy obok ksiegi ametyst! Ten niezwykly ametyst przybyl do mnie kilka tygodni temu i nie pamietam za zadne skarby kiedy polozylam go akurat tutaj! Biore go w dlonie i widze, ze w miejscu, gdzie wczesniej w strukturze kamienia byla widoczna piramida, teraz widze postac aniola. Dziekuje silom wyzszym za opieke, dziekuje Anubisowi i Horusowi za pomoc i energie, byli ze mna w kregu, chociaz w niczym nie ingerowali. Tym razem nie bylo zadnych istot, zadnych zwierzat tylko te opisane powyzej.

Z calego serca dziekuje za Wasza pomoc i energie wyslane do mnie, takze te wyslane do mnie osobiscie. Moi Kochani, to piekne uczucie,  wiedziec, ze byliscie ze mna. Chociaz jest to swoistego rodzaju zawsze wyzwanie, gdy wiem, ze potraficie mnie czasami zobaczyc w czasie naszego spotkania (moze to trema???).. Wiedzialam, ze nie bede w stanie ukryc przed Wami mojego stanu i rzeczywiscie wiekszosc uczestnikow czula lub widziala, ze cos jest inaczej z moim cialem materialnym, niz zwykle – co zwarliscie w raporcikach – umiescilam ponizej. Wazne jest to Moi Kochani, ze juz teraz czuje sie dobrze i najwazniejsze, ze cel rytualu zostal osiagniety!!!! 

Tak jak mowil moj partner: „Nie martw sie Skarbie, to nie Twoje chore cialo materialne prowadzi ten rytual, ale Twoja dusza a ona jest silniejsza, niz wszystko inne. Dasz rade”.

Z moca Milosci i anielskich wibracji Wasza Maria Bucardi

rytual_ziemi_bucardi140
rytual_ziemi_bucardi1400

Tutaj zdjecia od Szymona

rytual_ziemi_bucardi14b
rytual_ziemi_bucardi14a

Od Aldony „Witam serdecznie Pani Mario, Przesyłam ujęcie mojego skromnego fioletowego ołtarzyka do dzisiejszego rytuału 🙂 Lubię mieć wszystko przygotowane wcześniej by potem móc skupić się już tylko na wizualizacji. Do Naszego spotkania o 22:00 – pozdrawiam Aldona”

rytual_ziemi_bucardi14c

Od Kasi

rytual_ziemi_bucardi14d

od ANYAH

rytual_ziemi_bucardi14y
rytual_ziemi_bucardi14z
rytual_ziemi_bucardi14w

Od Victorii

rytual_ziemi_bucardi14s

Zdjecia wyslane od Elżbiety obrazujace jej wizje „następnie “widziałam” skały, góry skalne, wysokie kamienne ściany, pomiędzy nimi w wąskim przesmyku (podobne jak na tym zdjęciu w załączniku) szła, a raczej przeciskała się postać kobieca. Odwróciła się w moim kierunku…Mario to byłaś TY, TY jak na zdjęciu w chusteczce na głowie (załącznik), nic nie mówiła tylko dłonią przywoływała mnie.”

rytual_ziemi_bucardi14ss
rytual_ziemi_bucardi14s

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s